poniedziałek, 23 września 2013

Powstanie Warszawskie (54)

Powstania dzień 54.

Dziennik - Niemcy po zdobyciu Przyczółka Czerniakowskiego robią jak zwykle wyrżnięcie dużej części powstańców. Bo przecież rycerzy narodowego socjalizmu nie obowiązują prawa zwykłych śmiertelników, jawohl?

*****
Dziennik


23 Września - upadek Przyczółka Czerniakowskiego; do niewoli trafia około 470 powstańców i „berlingowców”; 200 rannych zostało zabitych, niektórych powieszono na pasach transmisyjnych w fabryce ultramaryny, innych w hali na łodzie w pobliżu KS „Syrena”, część rozstrzelano; zabito kilku rannych kryjących się na wpół zatopionym statku „Bajka”. Akcją mordowania więźniów dowodził  major Kurt Fischer (szef sztabu Reinefartha), po wojnie szef policji w Kassel (!!!). W niemieckich dokumentach „usprawiedliwiano” zamordowanie jeńców używaniem przez nich elementów niemieckich mundurów i wyposażenia (wedle Konwencji Genewskiej, przebieranie się w mundur sił wrogiej armii w celu zmylenia wroga jest przestępstwem wojennym. Z drugiej strony, wszyscy Polacy mieli jawnie nałożone opaski biało-czerwone. Ponadto, Niemcy i tak nie przestrzegali na froncie wschodnim Konwencji Genewskiej…).

Ocalałych cywilów i Akowców (którzy ukryli się w tłumie), popędzono na aleję Szucha, gdzie dokonano znów selekcji, rozstrzeliwując tych którzy „mogli” wspierać powstanie.

Spośród „berlingowców” schwytano  również grupę sześciu łączniczek AK, które próbowały się ukryć między żołnierzami (Grażyna Zasacka, Irena Kowalska-Wuttke, Barbara Plebańska i Krystyna Niżyńska z batalionu „Zośka” oraz NN. „Hanka” i „Marysia” z batalionu „Parasol”).  Dzięki interwencji oficera Wehrmachtu nie rozstrzelano ich natychmiast… ale jeszcze tego samego dnia na Woli, za przyznanie się do służby w  szeregach AK.

Wzmaga się niemiecki napór na Mokotów. Trwa wzmożony ostrzał artyleryjski i bombardowania z powietrza. Silnie ostrzeliwane są okolice Al. Niepodległości.

Z meldunku „Bora” do Londynu:
„Sytuacja żywnościowa krytyczna, mogą uratować tylko masowe zrzuty.”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz