wtorek, 17 września 2013

Powstanie Warszawskie (48): Próby nawiązania łączności

Powstania dzień 48.
Swoją drogą, dziś kolejna, 74 rocznica "braterskiej pomocy", jaką nas dźgnął nożem w plecy bratni ZSRR.
Na temat tego braterstwa chciałbym tylko powiedzieć, że moje zdanie o nim jest analogiczne do cytatu z "Ogniem i Mieczem" (Kozacy o Jeremim Wiśniowieckim)
"Taki on nam ojciec, jak śmierć matka. Dżuma tylu dobrych mołojców nie wybiła!"


Dziennik - Znaczące siły "berlingowców" już się przedostały na Czerniaków; dzięki temu można było podjąć niewielkie kontrataki.
Łączność Powstańców z Sowietami - Przykro o tym wspominać, ale w połowie września powstańcy nadal więcej o działaniach Sowietów dowiadywali się przez Londyn, a nie u źródła.

*****
Dziennik


17 września przed świtem lądują na przyczółku czerniakowskim kolejni żołnierze 9. pp; w sumie, w ciągu dwóch dni na lewy brzeg Wisły dotarło około 1200 żołnierzy. Po wylądowaniu, wraz z oddziałami AK, żołnierze zajmują pozycje obronne w domach na ul. Idźkowskiego i Zagórnej. Wieczorem połączone siły AK i  "berlingowców" przystępują do szturmu na dom Idźkowskiego 5/7, co umożliwiło ewakuację rannych ze szpitala przy Zagórnej 9. Część rannych udało się przeprawić na wschodni brzeg.
Żoliborz i Mokotów znajdują się pod ostrzałem niemieckiej artylerii, jednak wobec problemów jakich nastręczał Niemcom przyczółek na Czerniakowie, nie podjęli szerszych działaniach bojowych wobec ww. enklaw.

W nocy z 17 na 18 Września z Pragi na Żoliborz ruszył desant żołnierzy 1 AWP; nie był on konsultowany z dowodzącym tam płk. „Żywicielem”.

***
Łączność Powstańców z Sowietami

Generał „Bór” tymczasem desperacko starał się porozumieć z Rokossowskim, by chociaż koordynować lokalne działania wojskowe.  Już 16 września wysłał misję łącznikową, która najpierw kanałami na Mokotów, a potem w nocy z 18 na 19 na Pragę, miała służyć jako kontakt radiowy „Bór” - Rokossowski. Jednocześnie wysłał depeszę - poprzez Londyn i Moskwę - jak reaktywować główne połączenie telefoniczne za pomocą kabla z dna Wisły:

„Proszę o nawiązanie bezpośredniej łączności telefonicznej. W tym celu należy włączyć się do kabla na Saskiej Kępie. Kabel biegnie od Wisły ulicami Obrońców i Francuskiej, dochodząc do parku Paderewskiego. Włączyć się w studzience kablowej na chodniku w alei Zielenieckiej o dwa metry od rogu alei Waszyngtona po stronie parku. Inne studnie znajdują się na ulicy Francuskiej w odległości 49, 68, 69, 15 metrów od wskazanej. W studni znajdują się trzy kable ułożone w trójkąt - wykorzystujemy górny gruby kabel. Sposób dołączeń - do zacisku 1 aparatu polowego telefonicznego dołączyć wszystkie przewody dwudziestoczterożyłowego (grubego) kabla - do zacisku 2 uziemienie. Po nawiązaniu łączności ze względu na podsłuch przejść na linię dwuprzewodową. Wasza stacja - Łomża, nasza - Raszyn. Słuchamy wywołania od 18 września - godzina 20.00”

I co, takie to trudne i techniczne? No chyba tresowana małpa by sobie dała radę. A jednak łączności tą drogą nie nawiązano.

Co prawda, Rokossowski tez podejmował swoje próby nawiązania łączności - 18 września na Żoliborz zeskoczył na spadochronie telegrafista Armii Czerwonej nazwiskiem Wurdel; dzięki temu przyczółek na Marymoncie nie działał w kompletnej próżni… Choć bardzo ciekawym faktem jest to, że informacje o planach powstania przyczółku na Marymoncie powstańcy dostali nie od Sowietów, ale … z centrum nasłuchu radiowego w Barnes Lodge pod Londynem, gdzie prawdopodobnie złamano sowieckie szyfry wojskowe i prowadząc delikatny nasłuch sowieckich komunikatów radiowych dowiedziano się o tym… Cóż - jaki sojusznik, takie metody.

 Tak żeby było jasne, czemu była potrzeba pilnej koordynacji łączności; polecam porównać z mapką wrzuconą na dzień 14 Września.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz