czwartek, 5 września 2013

Powstanie Warszawskie (36)

Powstania dzień 36.

Dziennik - Dalsze zacięte walki na Powiślu. Jest też godny wspomnienia epizod, na bazie którego należy chyba przyznać, że Niemcy jednak dotrzymywali choć trochę praw kombatanckich, a tylko rozstrzeliwali ckm-ami cywilów.

*****
Dziennik


5 września silny ostrzał niemiecki z wszelkiego rodzaju broni skierowany na Powiśle. Niemcy atakują z trzech stron, starając się wyprzeć obrońców AK z tego rejonu. Piechota niemiecka zajmuje wielki gmach Państwowego Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych przy ul. Kopernika, a potem ul. Sewerynów, Oboźną i Leszczyńską. Ruiny elektrowni zostają wieczorem opuszczone przez oddziały kpt. „Cubryny”. Mjr. „Róg” i kpt. „Krybar” nakazują wykonanie dodatkowych połączeń komunikacyjnych ze Śródmieściem Północ, w celu szybszego ewakuowania ludności cywilnej.

Na styku Śródmieścia-Południe i Czerniakowa resztki „Miotły” i pododdziały z „Czaty 49” obsadzają pozycje na skarpie skierowanej na ul. Frascati i ul. Książęcą. 

Na ul. Leszczyńskiej zostaje dokonana egzekucja dużej grupy cywilów (?) i powstańców. Raporty niemieckie mówią 

"…w Warszawie zlikwidowano 152 bandytów na jednym z dziedzińców przez 2 strzelców ckm z grupy Dirlewangera"

Przez długi czas oceniano, że kompania por. „Poboga”, wzięta do niewoli, została w tym miejscu w całości wymordowana; jednak obecnie można ocenić, że kompania ta straciła w tym dniu nie więcej niż 35 żołnierzy. Oznacza to, że nie był to mord na powstańcach (wbrew prawom kombatanckim - por. 3 Września), lecz mord na cywilach, których zaliczono do powstańców by podwyższyć przed przełożonymi skuteczność oddziałów Dirlewangera.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz